Przelot po tej chmurze z traposfery w mrok Dla ludzi wielki krok, moonwalk on da blok (TXNSHI HOOK) (bridge) Odlatuje w górę, ze mną jest ziom Obrany kierunek, destynacja Śląsk Przelot po tej chmurze z traposfery w mrok Dla ludzi wielki krok, moonwalk on da blok (verse 3) Lecę nad miastem, ta cisza daje mi spokój
Ilona Nowak: #dzis Krótko o mnie #nigdy ! Nigdy nie była przygotowana na połowe tego co prze szla ! ️ ️ Zawsze…. #krucha , a
Już chyba pora pakować te bagaże Błękitne niebo, jeziora, rzeki, lasy Mnóstwo radości, cudowne dni Ref. Bo wakacji nadszedł czas (wakacji czas) Wiele przygód czeka nas (czeka nas) Wspaniali przyjaciele – poznasz ich tak wielu Odkryjesz razem z nimi piękny świat!
Fast Money. Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu Ĺ›wiadczenia usĹ‚ug na najwyĹĽszym poziomie, w tym w sposĂłb dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany dotyczÄ…cych cookies oznacza, ĹĽe bÄ™dÄ… one zamieszczne na Twoim urzÄ…dzeniu koĹ„cowym. W kaĹĽdym momencie moĹĽesz dokonać zmiany ustawieĹ„ dotyczÄ…cych cookies w ustawieniach przeglÄ…darki. WiÄ™cej szczegółów w naszej Polityce PrywatnoĹ›ci "Polityce Prywatnosci". [AkceptujÄ™ pliki cookies z tej strony] Hej hej Mam serdecznÄ… proĹ›bÄ™- potrzebny jest mi tekst Panie Janie w różnych jÄ™zykach, mam po angielsku: Are you sleeping, are you sleeping brother John All the bells are ringing Ding, dang, dong JeĹ›li znacie w innych jÄ™zykach (znam po francusku, ale tylko fonetycznie i sĹ‚yszaĹ‚am po wĹ‚osku i po niemiecku, ale tekstu nie mam)- proszÄ™ o pomoc. Z gory Wam dziÄ™kujÄ™ drogie poliglotki Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 9,090 DołączyĹ‚: sob, 14 cze 03 - 17:06 Nr uĹĽytkownika: 826 nie, 01 lut 2004 - 14:38 Hej hej Mam serdecznÄ… proĹ›bÄ™- potrzebny jest mi tekst Panie Janie w różnych jÄ™zykach, mam po angielsku: Are you sleeping, are you sleeping brother John All the bells are ringing Ding, dang, dong JeĹ›li znacie w innych jÄ™zykach (znam po francusku, ale tylko fonetycznie i sĹ‚yszaĹ‚am po wĹ‚osku i po niemiecku, ale tekstu nie mam)- proszÄ™ o pomoc. Z gory Wam dziÄ™kujÄ™ drogie poliglotki --------------------Mama DwĂłch Takich od Czerwca 2000Fridge pickers wear bigger knickers frere jacques, frere jacques dormez vous, dormez vous sonnez le matine, sonnez le matine din, dan, don nie jestem pewna czy "dzwonienie" w ostatniej zwrotce pisze siÄ™ wĹ‚asnie w ten sposĂłb, danwo juz tego nie Ĺ›piewaĹ‚am ) Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 253 DołączyĹ‚: nie, 20 lip 03 - 18:19 SkÄ…d: warszawa Nr uĹĽytkownika: 910 nie, 01 lut 2004 - 18:11 frere jacques, frere jacques dormez vous, dormez vous sonnez le matine, sonnez le matine din, dan, don nie jestem pewna czy "dzwonienie" w ostatniej zwrotce pisze siÄ™ wĹ‚asnie w ten sposĂłb, danwo juz tego nie Ĺ›piewaĹ‚am ) --------------------mama Ĺukasza ( Karolinki ( Wiktorii ( ) i Zuzki ( ) Marghe, to chyba nie jest po wlosku chyba ze w jakiejs wloskiej gwarze..... a po angielsku umiem tak : are you sleeping? are you sleeping? brother John, brother John morning bells are rining, morning bells are rining bim bam bom........ wersja niemiecka: Bruder Jacob, Bruder Jacob schleafst du noch? schleafst du noch?? hörst du nicht die Glocken? Hörst du nicht die Glocken? ding ding dong........itd wloski: san Martino, san Martino dormi tu? dormi tu? senti le campane? senti le campane? ding ding dong....... portugalski: inda dorme, inda dorme, frei Joao, frei Joao? vatocar o sino, vatocar o sino dlim dlin dlao.......... turecki: tembel cocuk, tembel cocuk haydi kalk, haydi kalk? artik sabah oldu, artik sabah oldu gĂĽn dogdu, gĂĽn dogdu. hiszpanski: frei Francisco, frei Francisco dorme ya, dorme ya? suenan las campanas, suenan las campanas din dan don........ Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 55 DołączyĹ‚: nie, 13 kwi 03 - 22:35 SkÄ…d: Niemcy-Bad Salzuflen Nr uĹĽytkownika: 571 GG: wto, 03 lut 2004 - 22:39 Marghe, to chyba nie jest po wlosku chyba ze w jakiejs wloskiej gwarze..... a po angielsku umiem tak : are you sleeping? are you sleeping? brother John, brother John morning bells are rining, morning bells are rining bim bam bom........ wersja niemiecka: Bruder Jacob, Bruder Jacob schleafst du noch? schleafst du noch?? hörst du nicht die Glocken? Hörst du nicht die Glocken? ding ding dong........itd wloski: san Martino, san Martino dormi tu? dormi tu? senti le campane? senti le campane? ding ding dong....... portugalski: inda dorme, inda dorme, frei Joao, frei Joao? vatocar o sino, vatocar o sino dlim dlin dlao.......... turecki: tembel cocuk, tembel cocuk haydi kalk, haydi kalk? artik sabah oldu, artik sabah oldu gĂĽn dogdu, gĂĽn dogdu. hiszpanski: frei Francisco, frei Francisco dorme ya, dorme ya? suenan las campanas, suenan las campanas din dan don........--------------------Kasienka-mama Jowity, Yvette, Amadeusa oraz blizniat Oscara i Olivera ; zona Leszka :-) SENTI znaczy "slyszysz" od czasownika SENTIRE czyli slyszec gdabym nie zanala jezyka wloskiego, nie zabieralabym glosu. znam taka wersje, ty znasz inna. twojej nie slyszalam, myslalam ze gwara , bo jest ich we Wloszech przeciez wiele! a gwary nie znam poza tym mam CD z ta piesenka i wlasnie tam te dzwony bija tak jak podalam czyli tez nie znaczy ze podalam niepoprawna wersje Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 55 DołączyĹ‚: nie, 13 kwi 03 - 22:35 SkÄ…d: Niemcy-Bad Salzuflen Nr uĹĽytkownika: 571 GG: Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:22 SENTI znaczy "slyszysz" od czasownika SENTIRE czyli slyszec gdabym nie zanala jezyka wloskiego, nie zabieralabym glosu. znam taka wersje, ty znasz inna. twojej nie slyszalam, myslalam ze gwara , bo jest ich we Wloszech przeciez wiele! a gwary nie znam poza tym mam CD z ta piesenka i wlasnie tam te dzwony bija tak jak podalam czyli tez nie znaczy ze podalam niepoprawna wersje --------------------Kasienka-mama Jowity, Yvette, Amadeusa oraz blizniat Oscara i Olivera ; zona Leszka :-) Marghe Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:31 Kasienko... nie gwara (gergo) a dialekt (dialetto) to raz, wĹ‚oskiego uczyć mnie nie musisz, to dwa .. bo, powtarzajÄ…c za TobÄ…, "gdybym nie znaĹ‚a wĹ‚oskiego to bym sie nie wypowiadaĹ‚a"... to trzy. A teraz pytanko: cóż takiego dialektalnego jest w "mojej" wersji? M. Ps. nie twierdze , ze podaĹ‚aĹ› niepoprawnÄ… wersjÄ™, tylko, ze podaĹ‚aĹ› jednÄ… z wielu. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 3,278 DołączyĹ‚: Ĺ›ro, 02 kwi 03 - 22:07 Nr uĹĽytkownika: 313 Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:31 Kasienko... nie gwara (gergo) a dialekt (dialetto) to raz, wĹ‚oskiego uczyć mnie nie musisz, to dwa .. bo, powtarzajÄ…c za TobÄ…, "gdybym nie znaĹ‚a wĹ‚oskiego to bym sie nie wypowiadaĹ‚a"... to trzy. A teraz pytanko: cóż takiego dialektalnego jest w "mojej" wersji? M. Ps. nie twierdze , ze podaĹ‚aĹ› niepoprawnÄ… wersjÄ™, tylko, ze podaĹ‚aĹ› jednÄ… z wielu. addera Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:35 KasieĹ„ka nie chcÄ™ siÄ™ absolutnie czepiać, ale zwracasz uwagÄ™ komuĹ›, ĹĽe wersja jest nieprawidĹ‚owa sama robiÄ…c błędy Mam nadziejÄ™, ĹĽe sama na nie trafisz, bez obrazy Nie odzywaĹ‚abym siÄ™ gdyby angielski byĹ‚ mi zupeĹ‚nie obcy O innych wersjach siÄ™ nie wypowiadam Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 8,191 DołączyĹ‚: piÄ…, 28 mar 03 - 14:04 Nr uĹĽytkownika: 171 Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 10:35 KasieĹ„ka nie chcÄ™ siÄ™ absolutnie czepiać, ale zwracasz uwagÄ™ komuĹ›, ĹĽe wersja jest nieprawidĹ‚owa sama robiÄ…c błędy Mam nadziejÄ™, ĹĽe sama na nie trafisz, bez obrazy Nie odzywaĹ‚abym siÄ™ gdyby angielski byĹ‚ mi zupeĹ‚nie obcy O innych wersjach siÄ™ nie wypowiadam -------------------- bledy robi kazdy nawet w rodzimym jezyku a co dopiero w obcym nikomu uwagi nie zwrocilam, podalam tylko , ze wydaje mi sie iz jest to moze w gwarze. nikogo tez nie chce uczyc jezykow, bo nie jestem nauczycielka takowych a nawet gdybym byla to i nauczyciele nie sa nieomylni. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 55 DołączyĹ‚: nie, 13 kwi 03 - 22:35 SkÄ…d: Niemcy-Bad Salzuflen Nr uĹĽytkownika: 571 GG: Ĺ›ro, 04 lut 2004 - 11:44 bledy robi kazdy nawet w rodzimym jezyku a co dopiero w obcym nikomu uwagi nie zwrocilam, podalam tylko , ze wydaje mi sie iz jest to moze w gwarze. nikogo tez nie chce uczyc jezykow, bo nie jestem nauczycielka takowych a nawet gdybym byla to i nauczyciele nie sa Jowity, Yvette, Amadeusa oraz blizniat Oscara i Olivera ; zona Leszka :-)
Postanowiłam też opisać jak to u nas było...będzie co powspominać za jakiś czas:-) miałam termin na 11 marca, oczywiście liczyłam od dłuższego czasu że mnie ruszy wcześniej ale bez efektu...moja mama już 2 tygodnie mieszkała z nami na wypadek gdyby trzeba było jechać na porodówkę i żeby wtedy zostać z Hanią...dwa dni przed terminem się wyluzowałam i stwierdziłam, że już tej mojej Zośki popędzać nie będę bo i tak zrobi jak zechce:-) w środę wieczorem 9 marca zasiadłyśmy z mamą przed telewizorem i oglądałyśmy film zatytuowany „ Zanim odejdą wody” bardzo tematyczny taka tam sobie przygodowa komedia – uchichrałam się jak głupia, potem na jedynce jakiś film leciał i wylądowałam w łóżku po godz 1 Musiałam zasnąć szybko i tak sobie śnię, że sikam, poczułam ciepło i od razu się przebudziłam – sprawdzam i rzeczywiście troszkę mam mokro wstałam i wychodzę z pokoju na hol i czuje jak mi leci po nogach. Moja mama spała w salonie – wołam ją „mamo” raz drugi trzeci a ona nic w końcu krzyknęłam, przebudziła się i patrzy na mnie z przerażeniem Poszłam do łazienki i od razu też dzwoniłam do emka bo był na nocce w pracy...była godz. Marcin dosłownie tak jak i za pierwszym razem zareagował „ chyba żartujesz?”. Kazałam mu się zbierać do domu, bo choć bóli nie miałam to też nigdy nie wiadomo kiedy się zaczną, a do szpitala 30 km. Marcin zjawił się w domu po 30 minutach, zjadł jeszcze i wypił herbatkę, ja dopakowałam torbę i latałam zmieniać podpaski, bo co chwilę czułam jak wody powolutku odchodzą. Weszłam jeszcze na forum dać Wam znać co i jak, no i w drogę....mama żegnała mnie ze łzami w oczach bardziej spanikowana niż ja sama Jedziemy sobie powolutku, przepisowo, bo mówię nie ma co się tak spieszyć, czym dłużej będę w szpitalu tym więcej osób będzie miało okazję mnie badać... w tle ballady Roxette :-) rozłożyłam się wygodnie na fotelu i po 10 minutach jazdy poczułam pierwszy skurcz – była godz. sobie „ aha zaczęło się”. O stanęliśmy na parkingu przed szpitalem, już wiedzieliśmy że teraz to nie głównym wejściem trzeba się pchać tylko od izby przyjęć, szpitalnymi korytarzami szliśmy z 10 minut aż dotarliśmy na oddział... Zaspana położna zaczęła spisywać całą papierologię, potem mnie zbadała i jakie było moje zaskoczenie jak oświadczyła „ rozwarcie na 5 cm, za dwie godziny będzie po wszystkim” stwierdziłam tylko żeby nie była taką optymistką, bo jakoś nie wierzyłam że może tak szybko pójść. Potem lewatywa i ruszyliśmy na porodówkę – pełen full wypas – byłam jedyną rodzącą...dlatego też wywalili nas na łóżko w samym końcu sali porodowej, które można było oddzielić roletami w razie czego, gdyby przyszły inne rodzące. A to tylko dlatego ze było naprzeciwko biurka i personel miał mnie na oku nie ruszając tyłka przy spisywaniu wszystkiego. Byłam troszkę rozczarowana:-(, bo typowy pokój do porodów rodzinnych był wolny, a tam było zupełnie inne łóżko – z możliwością regulacji oparcia, a te na którym ja wylądowałam, było bez tej regulacji i już wiedziałam że finał porodu odbędzie się w pozycji leżącej Przyszły położne, zrobiły ktg, po chwili zjawił się lekarz i też mnie zbadał i już było 6 cm rozwarcia. Potem dostałam piłkę i skakałam, a czym bardziej bolało to skakałam wyżej;-) naprawdę przynosiło mi to ulgę, emek podawał wodę, dbał o moje usta smarując pomadką ochronną i poświęcił swoje przedramię do ściskania w czasie coraz to dłuższych i bolesnych skurczy. Położna tylko zerkała co jakiś czas i przypominała, że jak zacznę czuć parcie to mam dać znać...No i tak po jakimś czasie, zaczęłam czuć coraz bardziej parcie, przybiegły położne, kazały się położyć i się zaczęło...bada mnie mówi że zaraz będziemy rodzić, a mnie boli jak c h o l e r a, czuje że mnie rozrywa cały dół i sobie myślę „ ja nie dam rady” i wiem, że w tym momencie spanikowałam...Babki każą mi się rozluźnić, bo chcą mnie zbadać, a ja po prostu za nic w świecie nie umiałam się zrelaksować... ciekawe czy one by umiały???? Położna spokojnym głosem próbowała mnie uspokoić, kazała położyć się na boku i trzymać zgiętą prawą nogę w górze i nie było to dla mnie proste, bo nie miałam na to siły a w dodatku jak na złość złapał mnie skurcz w biodrze :-(więc z pomocą przyszedł emek, on trzymał nogę, a ja trzymając się metalowego oparcia łóżka oddychałam i parłam, a w przerwach „leciały panienki lekkich obyczajów na k...” i z tego co mówił mi już Marcin po wszystkim były takie 3 skurcze, potem już leżałam na plecach i położna stwierdziła „ teraz rodzimy”. A ja żeby mieć to wszystko za sobą, nabrałam powietrza tyle ile mogłam i zaczęłam przeć – no i Zosia pokazała swoją główkę, a zaraz po tym wyskoczyła cała jak z procy pamiętam jak poczułam, że aż mnie nogami posmyrała była godz. tylko zerknął i powiedział "dziewczynka" chyba miał jakieś wątpliwości, bo ja uznałam to za pewnik dostałam ją zaraz na pierś, ale nie chciała ssać, po chwili ją wzięli do badania i mierzenia. Niestety popękałam trochę, (na wypisie mam ze pęknięcie 2 stopnia), a położna z zaskoczoną miną stwierdziła „ nie zdążyłam naciąć” Potem zaczęło się oczekiwanie na urodzenie łożyska i powtórka z rozrywki, skurcze ustały, żadne wypychanie, gniecenie brzucha itp. nie przynosiło rezultatów, podłączyli kroplówkę i dalej nic w końcu lekarz zadzwonił do anestezjologa i miało zakończyć się „ręcznym wydobyciem”... ale nagle poczułam skurcz i przy pomocy lekarza i położnej udało się urodzić łożysko. Po tym mnie jeszcze łyżeczkowali, no i szyli, a ja się trzęsłam jak galareta i nie umiałam tego opanować...po wszystkim dowiedziałam się że trafiłam na lekarza, o którym mówią ze jest najlepszym krawcem na oddziale i chyba mieli rację bo czułam się potem całkiem nieźle... Podsumowując - drugi poród był dla mnie ekspresowy, bo pierwsza faza trwała 2h50 minut, a druga – tylko 10 minut, ale ból szczególnie przy parciu o wiele gorszy niż za pierwszym razem... może to kwestia pozycji rodzenia...tak czy siak moje dwie księżniczki raczej nie będą mieć braciszka, bo ja już powiedziałam że w razie czego zgadzam się tylko na ADOPCJĘ!!! chyba że los zrobi nam psikusa
Najlepsza odpowiedź slintalka odpowiedział(a) o 23:21: Proszę bardzo ;) miłego śpiewania ;) To już pora na Wigilio, to już cas. A tu jesce ftosik chybioł pośród nas A tu jesce ftosik ku nom może przyjść, Bo przy stole wolne miejsce ceko dziś. Gwiazdo Betlejemska prowadź go bez świat, Coby razem z nami przy tym stole siadł, Przywiedź go tu do nas z tych dalekich dróg, Coby razem z nami kolędować mógł. Dej mu światło, bo tak łatwo zmylić świat, Dej nadzieję, kiej mu w ocy duje wiatr, Strudzonemu zmęconemu pomóz iść, Bo samiuśki nikt nie może ostać dziś. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
5 po 12 wiec pora juz wstac tekst